Zdjęcie odrzucone, komunikat ogólnikowy, a pozycja w menu dalej wisi bez fotki i sprzedaje o połowę gorzej — i nikt nie powiedział ci, co konkretnie było nie tak. Dobra wiadomość: platformy odrzucają zdjęcia z powtarzalnej, krótkiej listy powodów. Przejdź ją punkt po punkcie, popraw wszystko naraz i wyślij raz, a nie trzy razy — bo na Uber Eats każda runda weryfikacji trwa do 3 dni roboczych.
1. Zły format kadru (pionowe zamiast poziomego)
Najczęstszy powód. Telefon trzymany pionowo daje kadr 9:16, a Wolt wymaga dokładnie odwrotnie — poziomego 16:9 i odrzuca pionowe zdjęcia automatycznie. Uber Eats oczekuje proporcji od 5:4 do 6:4, Glovo kwadratu 1:1.
Naprawa: jeśli danie jest na środku kadru, wytnij poziomy fragment. Jeśli jest za blisko krawędzi — dorób tło po bokach (rozszerzanie kadru w edytorze AI) albo sfotografuj ponownie, tym razem poziomo i z zapasem tła.
2. Za mała rozdzielczość
Uber Eats wymaga minimum 550 px szerokości i 440 px wysokości (zalecane 1200×800 px), Glovo minimum 540×540 px (zalecane 1000×1000 px). Zdjęcie przesłane przez komunikator, który je skompresował, albo wycięte z małego pliku potrafi spaść poniżej progu.
Naprawa: wróć do oryginalnego pliku z telefonu (nie z WhatsAppa czy Messengera — te kompresują). Oryginał z aparatu telefonu ma zwykle 3000–4000 px szerokości i przechodzi z ogromnym zapasem.
3. Rozmycie i słabe światło
Zdjęcie robione w pośpiechu na wydawce, wieczorem, pod ciepłą jarzeniówką — weryfikator widzi żółtawą, miękką plamę zamiast dania. To odpada i na Glovo, i na Wolt, i przy ręcznym przeglądzie na pozostałych platformach.
Naprawa: fotografuj przy oknie w ciągu dnia, oprzyj łokcie o blat albo użyj czegokolwiek jako statywu, przetrzyj obiektyw (serio — tłusty obiektyw w kuchni to klasyka). Lekkie rozmycie i kolorystykę da się też uratować w postprodukcji.
4. Tekst, logo lub znak wodny na zdjęciu
Glovo wprost zakazuje logo i tekstu na zdjęciach dań. Baner „PROMOCJA -20%”, nazwa lokalu w rogu, znak wodny fotografa — wszystko to kończy się odrzuceniem.
Naprawa: trzymaj dwie wersje każdego zdjęcia — czystą na platformy delivery i brandowaną na social media. Jeśli masz tylko wersję z napisem, usuń go narzędziem do retuszu.
5. Ręce albo ludzie w kadrze
Ręka trzymająca burgera świetnie działa na Instagramie, ale Glovo nie akceptuje rąk w kadrze, a Wolt odrzuca zdjęcia z ludźmi. Na karcie menu ma być danie — nic więcej.
Naprawa: odłóż danie na blat i sfotografuj bez „modela”. Ujęcia z rękami zostaw na kanały społecznościowe, gdzie naprawdę robią robotę.
6. Kilka dań na jednym zdjęciu
Wolt wymaga jednego dania na ujęcie. Zdjęcie całego stołu z pięcioma pozycjami wygląda apetycznie, ale klient nie wie, co dokładnie zamawia — i weryfikacja to odrzuca. Podobnie źle działa zdjęcie zestawu przy pozycji, która zestawem nie jest.
Naprawa: jedno danie, jeden kadr, jedna pozycja w menu. Dodatki (sos, surówka), które wchodzą w skład pozycji, mogą być w kadrze — ale drugie danie już nie.
7. Nieodpowiednie tło
Glovo wymaga jasnego, jednolitego tła. Zdjęcie na tle zlewu, kartonów z dostawy albo zagraconego blatu odpada — nawet jeśli samo danie wygląda dobrze. Ciemne, nierówne tło psuje też odbiór na pozostałych platformach, gdzie miniatura ma 200 px i każdy bałagan zlewa się z jedzeniem.
Naprawa: jasny blat, duża deska, arkusz brystolu za 5 zł — cokolwiek jednolitego. Albo podmiana tła w edytorze: dzisiejsze narzędzia AI oddzielają talerz od tła z dokładnością, do której kiedyś trzeba było godziny w Photoshopie.
8. Ucięte danie albo zły kadr
Wolt wymienia przycięte zdjęcia wśród powodów odrzucenia. Talerz ucięty w połowie, danie wciśnięte w róg kadru, za duży zbliżeniowy fragment, z którego nie wiadomo, co to za potrawa — wszystko to wraca do poprawki. Deliverect radzi, żeby danie zajmowało około 3/4 kadru — to dobry punkt odniesienia dla każdej platformy.
Naprawa: cały talerz w kadrze, danie na środku, 15–20% oddechu z każdej strony. Ten zapas przyda się też przy cięciu tego samego ujęcia pod różne proporcje platform.
9. Obraz wygenerowany przez AI albo cudze zdjęcie
Wolt odrzuca obrazy wygenerowane przez AI oraz zdjęcia konkurencji — oba punkty stoją wprost w centrum wiedzy dla restauratorów. Google Business Profile z kolei wymaga, żeby zdjęcia pokazywały rzeczywistość. Wygenerowany od zera „idealny burger”, którego nie serwujesz, to i odrzucenie, i przepis na złe opinie.
Naprawa: punktem wyjścia zawsze jest prawdziwe zdjęcie twojego prawdziwego dania. AI może je ulepszyć — poprawić światło, tło, ostrość, dociąć kadr pod wymagania platformy — i to jest w porządku, bo danie na zdjęciu pozostaje tym, co klient dostanie. Dokładnie w tym modelu działa VibeTable AI (beta, zapisy na listę): wrzucasz zdjęcie z telefonu, dostajesz wersję, która przechodzi weryfikację — bez generowania fikcyjnych potraw.
Zanim klikniesz „wyślij ponownie”
Przejdź szybko całą listę: poziomy kadr we właściwej proporcji, oryginalny plik zamiast kompresji z komunikatora, ostre i doświetlone, bez tekstu i logo, bez rąk, jedno danie, jasne tło, cały talerz w kadrze, prawdziwe zdjęcie twojej potrawy. Dziewięć punktów, dwie minuty sprawdzania — i jedna runda weryfikacji zamiast trzech. Pełne zestawienie wymiarów wszystkich platform znajdziesz w tabeli porównawczej wymagań zdjęć.